Błogosławieństwo na górskim szlaku

Mam szczęście do naprawdę nietypowych par i do fotografowania niecodziennych ślubów, wesel i wszystkiego, co pomiędzy. Jako że szczerze kocham podróże i naturę, góry są bardzo bliskie memu sercu. Godziny spędzone w czasie pieszej wędrówki, promienie słońca wyglądające zza koron drzew na szlaku.


Monika i Rafał pokazali mi, że nie jestem w tej górskiej pasji odosobniona. Ta para wariatów, zakochanych w sobie po uszy, poznała się w harcerstwie. Zarówno w nastoletnich czasach, jak i za „dorosłego” każdą wolną chwilę spędzają na łonie natury. Szczególnie ukochali sobie Śnieżnicki Park Krajobrazowy. Nikogo nie zdziwi więc fakt, że to na górskim szlaku Rafał oświadczył się Monice.


Od gór wszystko się zaczęło, dlatego też na dzień przed ceremonią zaślubin narzeczeni zabrali najbliższą rodzinę oraz grupkę przyjaciół na szlak, by wspólnie z nimi odbyć bardzo intymną i wzruszającą ceremonię błogosławieństwa. Wszyscy goście, ubrani odświętnie choć nie wymuszenie, nieśli ze sobą świece i latarenki – to nimi ozdobione zostało to szczególne miejsce. Czas błogosławieństwa upłynął powoli, bezstresowo i rodzinnie. Było dużo uśmiechu i jeszcze więcej wzruszeń. Widząc panujące wokoło szczęcie, mnie samej zakręciła się łezka w oku. 

Na sam koniec urządzono wspólne ognisko i grilla. Całość dopełniło muzykowanie i tańce do późna. Rafał jest muzykiem i tego wieczoru towarzyszyli nam jego przyjaciele z zespołu. 

Gdy myślę o tym dniu, widzę piękne, prawdziwe uczucie, ale też to, że zaślubiny – szeroko pojmowane – nie muszą ckliwe, wymuszone i robione „pod publikę”. To nie musi być stresujące, wręcz przeciwnie – może być miło i przyjaźnie. A górskie ścieżki mogą okazać się najlepszą drogą do ołtarza.

Niedługo pokażę Wam też zdjęcia z wesela Moniki i Rafała – wesela cudnej pary w cudnym miejscu.